Po wprowadzeniu przez Jarosława Gowina do debaty politycznej koncepcji podatku przychodowego, podnosi się larum przeciwników tego rozwiązania.

Onegdaj pojawił się zarzut, że Komisja Europejska mogłaby się nie zgodzić na taki podatek. Ciekawe dlaczego, skoro on już w Polsce istnieje od 1998 roku i nie protestowano przeciwko przyjęciu nas do Unii. Jest to podatek zryczałtowany od przychodów ewidencjonowanych. Reguluje go ustawa z dnia 20 listopada 1998 roku o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne. Chodzi o tak zwany „ryczałt od przychodów ewidencjonowanych”. Opodatkowaniu tym podatkiem podlegają przychody osób fizycznych z pozarolniczej działalności gospodarczej. Ryczałt wynosi od 3% w przypadku działalności gastronomicznej i handlowej, przez 5,5% w przypadku działalności wytwórczej, budowlanej i przewozowej, do nawet 20% w przypadku wolnych zawodów.

Powala mnie argument, że w tym systemie tyle samo płacą firmy, które cały zysk przejadają i te, które inwestują w rozwój i tworzenie miejsc pracy. To nie jest sprawiedliwe!!! Bo system podatkowy ma osiągać cele fiskalne a nie aksjologiczne!    

Podobno nowy podatek ma się też nie opłacać podatnikom. Dziwne, bo ten dzisiejszy ryczałt od 3% do 20% się im opłaca! I to jak. Ściągalność tego podatku jest zdecydowanie wyższa, niż w przypadku podatku dochodowego rozliczanego na zasadach ogólnych. Więc jak jego stawka będzie wynosiła 1% to się będzie opłacało jeszcze bardziej.

Odzywają się głosy, że marże niektórych przedsiębiorstw są tak niskie, że po wprowadzeniu podatku przychodowego działalność gospodarcza przestanie się im opłacać. Z całą pewnością dotyczy to tych, którzy prowadzą działalność nie gospodarczą tylko chyba charytatywną, skoro w każdym roku osiągają podatkową stratę. Ale skoro działają charytatywnie, to niepotrzebnie posługują się argumentem opłacalności.    

W przypadku podatku dochodowego podstawę opodatkowania stanowi przychód (liczony prawie tak samo jak w przypadku podatku zryczałtowanego) pomniejszony o koszty jego uzyskania, ale z wyłączeniem kosztów arbitralnie nie uznanych przez ustawodawcę za koszty podatkowe. Ustawy o podatku dochodowym zarówno od osób prawnych, jak i fizycznych przewidują po kilkadziesiąt wyłączeń kosztów nie uznawanych za koszty podatkowe. Równie dobrze można przyjąć, że nic nie jest kosztem uzyskania przychodu, a za to stawkę podatku zmniejszyć z 19% do 1%. Z fiskalnego punktu widzenia wyjdzie prawie na to samo.    

Cały dowcip polega na tym, że z różnych technik legalnej optymalizacji podatkowej korzystają tylko duże międzynarodowe firmy. Dlatego w Polsce wykazują niską rentowność lub wręcz stratę. Mniejszym firmom wyłącznie z polskim kapitałem trudniej jest z nimi konkurować. Podatek przychodowy w wysokości 1% dla wszystkich byłby o wiele bardziej prokonkurencyjny i sprawiedliwszy (faktycznie, a nie społecznie).    

Podatek przychodowy miałby powodować, zdaniem jego przeciwników, że umrze outsourcing, bo będzie się bardziej opłacało tworzyć działy wewnętrzne i powstaną wręcz koreańskie czebole, byle tylko uniknąć konieczności jego płacenia. Gdyby dla zaoszczędzenie 1% kosztów jakiegoś działu robiono outsourcing, to by go nie robiono w ogóle, bo gra nie byłaby warta świeczki.    

 Podatek przychodowy w wysokości 1% byłby, jeśli chodzi o konkretne sumy odprowadzane do urzędu skarbowego, de facto niższy od dzisiejszego podatku dochodowego w wysokości 19%. Jeśli bowiem porównujemy deklarowaną wartość sprzedaży z płaconym podatkiem dochodowym to się okazuje, że wysokość tego podatku wynosi obecnie średnio około 2% przychodów – oczywiście z wyłączeniem tych, które „jadą na stracie”, bo wprowadzenie podatków dochodowych uczyniło ze straty, która jest z gospodarczego punktu widzenia absurdem, „mroczny przedmiot pożądania”.   

Ale gdybyśmy wprowadzali podatek przychodowy, a wszystkie inne podatki zostawili w dotychczasowej postaci, to nie przyniósłby on oczekiwanych rezultatów. Wiec nie warto byłoby sobie zawracać nim głowy. Trzeba więc zmienić cały system fiskalny, a nie tylko niektóre jego elementy. Bo proszę pamiętać, że w naszej całościowej propozycji podatek przychodowy płacą tylko osoby prawne. Osoby fizyczne w ogóle nie płacą podatku dochodowego. Żadnego! Osoby prowadzące działalność gospodarczą płacić mają podatek o stałej kwocie, a nie procentowy.    

Więc nie dyskutujmy o takim czy innym podatku tylko o systemie podatkowym.

Autor: 

Robert Gwiazdowski

Prezydent Centrum im. Adama Smitha

bio: Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, doktor habilitowany nauk prawnych, doradca podatkowy. Specjalność naukowa: myśl polityczna, prawna i ekonomiczna. Specjalność praktyczna: prawo finansowe i podatkowe, prawo korporacyjne, prawo energetyczne. Doradca wielu polskich i zagranicznych przedsiębiorstw - zarówno koncernów (także giełdowych), jak i MSP.

Autor książki: "Emerytalna katastrofa"