Premier Szwecji, przewodniczący Szwedzkiej Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Stefan Löfven oraz wicepremier, minister klimatu i środowiska, współprzewodnicząca Partii Zielonych Åsa Romson ogłosili 24 listopada na konferencji prasowej, że koalicja rządząca podjęła decyzję o maksymalnym ograniczeniu ilości nowych imigrantów w Szwecji.

Premier Stefan Löfven stwierdził, że „bardzo cierpi z powodu tego, że Szwecja nie jest zdolna do dalszego przyjmowania takiej ilości szukających azylu, jak do tej pory”.

Według Löfvena Szwecja znalazła się w sytuacji nie do zaakceptowania i konieczne jest zaostrzenie polityki w celu znacznego ograniczenia napływu imigrantów:

„Polityka azylowa musi być skorygowana do absolutnego minimum wymaganego przez konwencje międzynarodowe i prawo Unii Europejskiej – tak, aby więcej ludzi szukało azylu w innych państwach.”

Jako zwolennik zaproponowanej przez Niemcy i Austrię koncepcji stałego systemu redystrybucji imigrantów oskarżył inne państwa podległe Unii Europejskiej, że nie biorą na siebie wystarczającej odpowiedzialności.

Nowe ograniczenia mają polegać między innymi na wprowadzeniu kontroli tożsamości w pociągach i autobusach zmierzających do Szwecji. Podobne kontrole zostały wcześniej w listopadzie wprowadzone na promach, co znacznie ograniczyło ilość imigrantów próbujących dostać się do Szwecji przez Niemcy.

Oprócz kontroli tożsamości ma zostać zaostrzona polityka „łączenia rodzin”, w ramach której każdy imigrant, który otrzyma azyl może ściągnąć do danego kraju swoją rodzinę.

Wicepremier Szwecji popłakała się na konferencji

Wicepremier Åsa Romson – współprzewodnicząca szwedzkiej Partii Zielonych – tak bardzo przeżyła konieczność zmiany polityki imigracyjnej, że w trakcie konferencji popłakała się.

Nie wzruszyła się jednak dlatego, że Szwecja stała się europejską stolicą gwałtów, nie z powodu wzrastającej przestępczości ani tego, że coraz więcej Szwedów czuje się zagrożonych narastającą masą imigrantów. Nie dlatego, że w Szwecji powstały getta imigranckie, w których jest problem z egzekwowaniem szwedzkiego prawa, że Szwedzi wyprowadzają się z niektórych mniejszych miejscowości, w których osiedlają się całkowicie odmienni kulturowo imigranci posiadający inny system wartości. Nawet nie dlatego, że w niektórych miastach tradycyjni Szwedzi są już mniejszością.

Popłakała się dlatego, że w celu ratowania wizerunku politycznego swojej formacji, w ramach współpracy koalicyjnej musi zaakceptować zmianę polityki imigracyjnej, która doprowadziła Szwecję do takiej sytuacji, jak opisana powyżej.

Emocjonalna reakcja wicepremier w sprawie imigrantów była o tyle zaskakująca, że Åsa Romson dosyć chłodno zareagowała po ostatnich zamachach terrorystycznych w Paryżu. Napisała w jednym z serwisów społecznościowych, że ma nadzieję, że z powodu paryskich ataków nie będzie problemów z organizowaną we Francji na przełomie listopada i grudnia konferencją Organizacji Narodów Zjednoczonych dot. zmian klimatycznych. Usunęła wpis po bardzo krytycznych komentarzach zarzucających jej brak empatii i współczucia.

Emocjonalna reakcja Åsy Romson w sytuacji konieczności zrewidowania polityki imigracyjnej Szwecji wzbudziła wśród wielu obywateli wątpliwości, czy reprezentantka Zielonych, wojująca feministka, obwiniająca białych mężczyzn o całe zło na świecie, nadaje się do pełnienia ważnych funkcji publicznych i podejmowania decyzji, które mają ogromne konsekwencje dla całego szwedzkiego społeczeństwa.

źr.: expressen.se, dn.se
reklama

Dodaj komentarz

Zasady komentarzy: Wyłączną odpowiedzialność za treść danego komentarza ponosi jego autor. Treść nie może naruszać obowiązującego prawa, regulaminu serwisu oraz netykiety. Naruszenie można zgłosić za pomocą linku "zgłoś".
(If you're a human, don't change the following field)
Your first name.
(If you're a human, don't change the following field)
Your first name.