Lech Wałęsa to symbol wydarzeń politycznych ostatnich kilkudziesięciu lat. Dla jednych: symbol pozytywny, legenda – dla innych: zdrajca i marionetka. Oto zbiór wypowiedzi Lecha Wałęsy o najbardziej kontrowersyjnych kwestiach jego kariery politycznej.

Lech Wałęsa o „błędzie” popełnionym w latach 70-tych – podpisaniu zobowiązania do współpracy z SB

Lech Wałęsa zapytany przez Monikę Olejnik o przyznanie się na początku lat 90-tych do wcześniejszego „popełnienia błędu”:

Oczywiście. Kto nie popełnia błędów? Ja wychodząc ze stoczni, jeszcze przed jakimkolwiek zatrzymaniem, aresztowaniem, w ogóle nie znałem żadnej bezpieki. Kiedy przegrałem tą sprawę, a przecież ja ją prowadziłem w 1970 roku, przysiągłem sobie: Boże daj mi tu wrócić i dokończyć tą walkę. I dostałem za dziesięć lat. Uczyłem się, bardzo podglądałem bezpiekę i łapałem doświadczenia. Za dziesięć lat dostałem tą szansę. Bez doświadczeń roku 70-tego, bez moich kontaktów jakichś tam z bezpieką nie byłbym w stanie dobrze poprowadzić rok 80-ty. A tak – znałem ich, wiedziałem jakie mają machloje, co kombinują, wiedziałem, jacy są mocni, wiedziałem, jakie mają słabe punkty i mogłem sobie powalczyć.

Innym razem także jako gość Moniki Olejnik:

Niech się cieszą ci, co tak mówią, że agenci doprowadzili do zmiany systemu. Nie oni, nie ich bohaterstwo, tylko moja gra. Moja walka co najmniej 20 lat. Siedemdziesiąty rok – nieudolny, niefajny, ale przygotowanie, przeżycie i potem poprowadzenie walki. Przecież każdy inny mógł poprowadzić tą walkę. To ja tą walkę prowadziłem.

Lech Wałęsa zapytany przez Monikę Olejnik: „czy żałuje, że podpisał kwit”:

Nie. W tamtym czasie wszyscy podpisywali i ja też podpisałem, ale podpisałem nie z myślą, że kiedykolwiek przejdę na tamtą stronę, że zdradzę, tylko z myślą: jak was ograć, już ja wiem, gdzie jest błąd, ja już się przygotuję. Tak zrobiłem, się przygotowałem i poprowadziłem.

Zapytany o to, czy „brał pieniądze i sypał kolegów”, Lech Wałęsa odpowiedział:

Ja byłem przywódcą. Ja bym sam na siebie… przeciwko mnie działał. To byli moi żołnierze. Ja byłem w tej trudnej sytuacji, że ja nie miałem się kogo spytać, jak robić. Każdy inny, nawet na przesłuchaniu, mógł się mnie zapytać jako swojego wodza, a ja musiałem podejmować sam decyzje. Podjąłem taką decyzję, że więcej zrobię, bardziej uchronię, tak właśnie postępując. Gdybym miał powtórzyć moje życie, bym powtórzył dokładnie tak, jak robiłem to – ze wszystkimi nawet tymi kontaktami z bezpieką itd. Dlatego, że tylko tak można było ich ograć.

Pamiętnik Lecha Wałęsy jako źródło „sfabrykowanych donosów”

Lech Wałęsa w Chicago w 1996 roku odpowiadał na zarzuty gości telewizji polonijnej dotyczące donosów Wałęsy w latach 70-tych:

Kryptonim „Bolek” to była sprawa mojego rozpracowania. Oczywiście ja popełniłem w 70-tych latach błąd, ale błąd polegał na tym, że wszyscy go popełnili. Podpisałem te bzdetne papierki różnego typu, ale nie miałem nic wspólnego ze współpracą. Chciano mnie tym pokonać. […]

Jeden ciekawy opis, który też jest dokumentem gdzieś tam, że ja coś tam pisałem na kogoś, to jest pamiętnik, który mi zlecił napisać Bogdan Borusewicz z grudnia [protesty robotnicze w 1970 r. - red.] i z całych tych akcji. Ja opisałem i on wpadł, tylko nie wiem, czy wpadł u mnie, czy wpadł u Borusewicza na rewizji. Tam rzeczywiście było, że opisałem, że z tym się spotkałem, z tamtym, bo jeśli oddajemy pamiętnik na zachód, no to ja musiałem coś tam pisać. Z tego zrobiono, że ja cokolwiek zrobiłem.

Lech Wałęsa o strajku w 1970 roku

Lech Wałęsa opowiadał na antenie Radia Gdańsk o zarzucanych mu działaniach wbrew interesom strajkujących robotników:

Ja w 70-tym roku już byłem na czele strajku i po dwóch dniach zorientowałem się, że nie mamy najmniejszej szansy. […] Dlatego po dwóch dniach zacząłem hamować te procesy. Wiedziałem, że tak się nie zwycięża – trzeba się przygotować. Przez 10 lat robiłem w tym kierunku, żeby się przygotować do następnej rozgrywki.

„Rozmowa braci”

Lech Wałęsa o rozmowie z bratem Stanisławem Wałęsą podsłuchanej i nagranej przez bezpiekę, gdy brat odwiedził go w urodziny w 1982 roku w ośrodku internowania w Arłamowie:

Jest to od początku do końca sfabrykowany paszkwil. Ja ani mój brat w nim nie uczestniczyłem. Ja nie wiem jak tego dokonano. Podejrzewam, że jest możliwość, że różnie człowiek czuje się tam sam [podczas internowania – red.], jest możliwość, że część z tego mogła być we śnie nagrana. Ja nie wykluczam możliwości sennych, ale oczywiście z bratem na takie tematy nie… [nagranie się urywa – red.]

Lech Wałęsa o planach przemian ustrojowych pod koniec lat 80-tych

Podczas spotkanie ze związkowcami w Gdańsku w 1988 roku Lech Wałęsa opowiadał o planach przemian systemowych i konflikcie z ówczesną władzą:

Musimy w małym gronie zastanowić się przewidując rozwój sytuacji w Polsce. Zastanowić się, że ta władza, ten system padnie. W ogóle nie dyskutujmy – ten system skończył się. Nie ma co dyskutować. Ale teraz: co my mamy w zastępstwie? Co mamy? Lepszą Polskę, od morza do morza, piękniejszą. Ale co to jest? To są fra-ze-sy. Co my mamy? Czym dysponujemy? Co my zrobimy? Bałagan – bardzo szybko. W związku z tym nie należy dzisiaj robić wielkiej kadrówki, bo sztaby – moje, wasze, wszystkie – nie wiedzą jak ta Polska ma wyglądać ekonomicznie, społecznie i politycznie. Jak będziemy wiedzieli jak – prowizorycznie, bo wszystkiego nie ułożysz – dopiero możemy do tego dążyć. Inaczej zrobimy bałagan, z którego nas rozliczą, dlatego, że to jednak ten system i ta władza będzie się broniła. Jeszcze jedno chcę powiedzieć. Nie wolno nam nawet myśleć o biciu się z władzą, czy przejęciu władzy. Nie wolno.

Kwestia układania się opozycji z komunistami na początku lat 90-tych, „nocnej zmianie” i współpracy Wałęsy z bezpieką

Na spotkaniu Lecha Wałęsy z młodzieżą w 1992 roku Wałęsa został zapytany o „zarzuty współpracy członków parlamentu i rządu oraz samego Wałęsy z UB i SB”:

Nie było prostej drogi do III RP. Ja ludzi z tamtego okresu dzielę inaczej: na tych, którzy walczyli i tych, którzy nie walczyli. Ci, którzy walczyli byli łapani i ścigani. To była pojedyncza walka w latach 60-tych, 70-tych. Nie szło się zorganizować, bo byliśmy za bardzo penetrowani przez służby bezpieczeństwa itd. Walczyliśmy niejako każdy pojedynczo. Dlatego kiedy ruszono temat lustracji, ja znając te wszystkie przypadki – kolegów itd. – chciałem i bardzo chcę, by rozpatrywać te sprawy trochę inaczej. By zobaczyć co to jest za materiał, jaki materiał, jaka jest wina, czy to było celowe, czy to było podstępem… Dopiero wtedy osądzić każdego jak należy.

Gdyby pani pytała o mnie, to w moich dokumentach jest coś takiego, że w trakcie kampanii wyborczej na prezydenta ktoś przysyłał fałszywki, które robiono na mnie znacznie wcześniej. Te fałszywki minister spraw wewnętrznych kładł do koperty. Jako fałszywki. Tam były różne rzeczy. Jak fałszywki moje wyglądają też opowiem. On to spiął, napisał „tajne” i zostawił. Ta ekipa weszła, zobaczyła „tajne” i uznała to jako teczkę, która jest na prezydenta Wałęsę. Z anonimów, z donosów – jako teczkę. Najgłówniejszym dokumentem, który tam jest - sam chciałem go rozszyfrować, bo sam jestem ciekaw, co to jest za dokument – jest to dokument, który – prawdopodobnie – jest to moje odwołanie za zwolnienie mnie w pracy w stoczni do stoczni i do sądu, w którym opisuję, że: te zdarzenie, świadkiem tego zdarzenia jest tamten, tamten i tamten, ten i ten może potwierdzić. Oni przycinają te „może potwierdzić”, nazwiska zostawiają – no kablował prezydent. Ja jeszcze raz oświadczam: nigdy nie byłem agentem, nie zdradziłem sprawy ani ideałów. Walczyłem jak lew, walczyłem chłopskim sposobem jako prywaciarz, potem walczyłem jako zorganizowany człowiek w wolnych związkach, w Solidarności i później. Nigdy nie znajdziecie pyłku na zorganizowanej walce, w którym bym postąpił wbrew walce, którą robiłem, czy wbrew moim kolegom. Nigdy tego nie było.

Lech Wałęsa zapytany o obalenie rządu Olszewskiego – tzw. „nocną zmianę” – oraz czy rząd Olszewskiego planował zamach stanu odpowiedział:

Ja mogę powiedzieć jak ja to widzę. Do końca, do ostatniej minuty, rozmawialiśmy z ministrem Macierewiczem. Ja jak wiecie – nawet w telewizji było – mówiłem o sprawach lustracji: „Jak pan to zawierza zrobić, to jest bardzo niebezpieczny temat, proponuję, żeby zacząć od prezydenta. Zacznijmy od prezydenta lustrację, zróbmy ją komisyjnie, publicznie”. Ja chciałem na sobie – wiedząc o moim skomplikowanym życiorysie – chciałem na sobie sprawdzić, na ile to będzie wiarygodna lustracja. Do ostatniej godziny minister utrzymywał, że nie ma żadnego materiału na prezydenta, nie ma żadnej teczki prezydenta. Do końca to oświadczał. Już tylko z tego faktu można wyciągnąć dwa wnioski. Grał nieczysto, bo nie chciał komisyjnego rozpoczęcia od prezydenta, a potem jednak włączył w jakieś układy teczkowe i prezydenta. Po co to zrobił? Chciał strzelić, chciał w sejmie doprowadzić do sytuacji: patrzcie i prezydent, i ci wszyscy… Wtedy cały sejm – robimy porządek. Musi natychmiast być konstytuanta, a wiec sejm i senat. Wybieramy – bo i prezydent jest niepewny – prezydenta. Tymczasowego, z konieczności, bo ten się okazuje nie w porządku. To wszystko świadczy… tylko te dwa elementy rozpatrując, można dojść do wniosku, że zamysł był oczywisty.

Lech Wałęsa o kontaktach ze Służbą Bezpieczeństwa i zarzutach o współpracę z bezpieką

Grzegorz Braun zapytał Lecha Wałęsę o jego rozmowy ze Służbą Bezpieczeństwa (wypowiedź Lecha Wałęsy z filmu dokumentalnego: „Plusy dodatnie, plusy ujemne”):

To były przesłuchania, a nie rozmowy, w których odpowiadałem na pytania, bo w latach 70-tych nie było jasne, czy należy odpowiadać jako świadek, czy nie. Mój błąd polegał na tym, że ja odpowiadałem, ale z premedytacją, walcząc, a nie łamiąc się. Ja walczyłem na śmierć i życie z bezpieką. […]

Nawet nie pomyśl kiedykolwiek, że Wałęsa mógł być po tamtej stronie, że Wałęsa mógł być agentem! Pomyślenie jest zbrodnią wobec mnie.

Autor: 

Mateusz Pawluk

reklama

Dodaj komentarz

Zasady komentarzy: Wyłączną odpowiedzialność za treść danego komentarza ponosi jego autor. Treść nie może naruszać obowiązującego prawa, regulaminu serwisu oraz netykiety. Naruszenie można zgłosić za pomocą linku "zgłoś".
(If you're a human, don't change the following field)
Your first name.
(If you're a human, don't change the following field)
Your first name.